Wspomnienie 1

Pruszków, małe ale ładne miasteczko w pobliżu Warszawy. Tam, w rodzinie inteligenckiej, 10 sierpnia 1931 roku rodzi się czwarte dziecko małżeństwa Henryka i Stefanii Dajczerów – Tadeusz Józef.

I do tego samego miasteczka powróci po 78 latach życia, 15 września 2009 roku.

Było to, mimo wielu przeciwności, bardzo bogate życie. Jak każde dziecko Tadeusz spędzał czas na wspólnych zabawach ze swoimi rówieśnikami, mimo że nie był przez nich rozumiany. Podobnie było w szkole. W wieku siedemnastu lat, trwająca kilka miesięcy grypa, czy zapalenie płuc była pierwszym zwiastunem, że Tadeusz nie będzie okazem zdrowia. I tak rzeczywiście było. Przez całe życie walczył z jakąś chorobą i wyczerpaniem. Fakt ten przyjmował z pełnym poddaniem się woli Bożej, podobnie jak samotność i niezrozumienie przez innych.

W czasie długich dni spędzanych w łóżku znalazł kilka książek, które zaważyły na jego dalszym życiu. Było to:



Wspomnienie o ks. prof. dr hab. Tadeuszu Dajczerze

Ks. Bolesław Szewc

www.xboleslaw.pl

Spotkanie
   Był to ostatni semestr moich studiów seminaryjnych – luty 1988 roku. Rozpoczął się wykład monograficzny z dziedziny religioznawstwa zatytułowany „Pochodzenie religii”. Wykładowca był inny niż pozostali – domagał się, żeby zadawano mu pytania. Z wielkim znawstwem omawiał wielkie religie niechrześcijańskie. Była to niespotykana apologia chrześcijaństwa ukazująca jak wielkim skarbem jest Ewangelia i wiara katolicka i jak ubogie są te inne religie. Wykład okazał się znakomity, wciągający. Czekałem na niego jak na ucztę duchową. To było moje

Wyszukaj w domenie dajczer.eu

Zrozumiał, że wielkość to dążenie do świętości.
(Wspomnienie 1)

Umierając wierzył, że Kościół odrodzi się przez Eucharystię objętą życiem wewnętrznym.
(Wspomnienie ks. Bolesława Szewca)